Wiosna?
Czasem Terni potrafi cię zaskoczyć. Pdczas gdy pejzaż zaczęły w końcu wypełniać żółte mimozy i błękitne niezapominajki, na głównym placu, tuż przy wejściu na główny trakt, stanęło... lodowisko.
Ech, może to nawiązanie do wrednej pogody która postanowiła uczcić pierwszy dzień wiosny? Bo burze przynoszą to ostanimi dniami śnieg i grad? Nie wiem. Tak czy siak, to miłe, że można pojeździć sobie na łyżwach.
Ostatno ślizgałam się jeszcze w Warszawie, tuż przed moją przeprowadzką do Włoch, czyli ponad 2 lata temu. Fakt, był środek zimy i temperatura zdecydowanie poniżej zera. Musiałam jeździć w puchowej kurtce, co mocno umniejszało komfort i zabawę. Za to przy panujących tu piętnastu stopniach w ciągu dnia (jak na ternańską normę marcową to zimno) ślizganie mogłoby być nawet całkiem przyjemne.
Problem w tym, że musiałabym zainwestować w łyżwy. A kto mi zagwarantuje, że w przyszłym roku też nam tu postawią to lodowisko?
0 komentarze:
Prześlij komentarz