Cantine Aperte 2008
W tym roku daliśmy ciała. Miało być Chianti, miało być Brunello , miała być Toskania, a tymczasem w wyniku słabej organizacji, niskiej motywacji i ogólnie pojętego zmęczenia pracującym tygodniem poszliśmy na łatwiznę.
W niedzielę 25 maja 2008 zaimprowizowaliśmy. Umbria w końcu pełna jest słynnych apelacji. W którąkolwiek stronę się skręci, tam można znaleźć mniej lub bardziej znane winiarskie zagłębie. Pojechaliśmy w okolice Montefalco.
Nie spodziewaliśmy się, że będzie słabo. I w rzeczy samej nic na to nie wskazywało. Pogoda była wymarzona, a winiarnie pełne gości. Kilka zmuszeni byliśmy nawet ominąć, bo natłok samochodów sugerował, że nie dopchamy się do butelek.
Ale przyznać muszę, że mi bardziej zapadło w pamięć to co zjadłam, niż to, co wypiłam. Zjechaliśmy w sumie pięć winnic, ale tylko w jednej wino miało osobowość. Być może wina z okolic są przereklamowane, a może to wina winiarzy, którzy na doroczną imprezę woleli podać gościom byle co. Nie, nie było tragicznie. Ale faktem jest, że odkryć na miarę Solai czy tez Calcai nie zrobiliśmy. Odkryliśmy za to winiarnię Novelli, która w tym roku wypuściła swoje pierwsze wina. Miejsce jeszcze nieznane, więc nienawiedzone przez tłumy poszukiwaczy winnych przygód. Otoczył nas przyjemnie uspokajający szum przydrożnego strumienia, dźwięki sączącej się leniwie muzyki i upajający zapach białego Cube.
Novelli produkują dwa rodzaje Cube. Białe, które okazało się być przebojem tego dnia, zaskoczyło nas pełnym, orzeźwiającym smakiem, lekkością i pełną harmonią, której przewodzi grecchetto. To wino z charakterem, zamkniętą już osobowością. Doskonałe. Czerwone Cube ma przed sobą jeszcze do pokonania kawałek drogi, ale z pewnością droga ta za czas jakiś zawiedzie nasze kubki smakowe w niezapomniane miejsca. Za rok, za dwa chętnie wrócę po czerwone Cube, bo to wino ma potencjał.
Tymczasem my wyczekujemy przyszłorocznego święta degustacji wina. Mam nadzieję, że tym razem nie zaimprowizujemy i dotrzymamy danej sobie obietnicy, że tym razem dotrzemy do Toskanii.
0 komentarze:
Prześlij komentarz