Wyludnienie
Wyludnienie następuje w Terni, podobnie jak w całej rzeszy innych włoskich miast, codziennie między trzynastą a szesnastą. Zjawisko to, zwane popularnie lunch time, ora di pranzo albo siestą, ma związek z powszechnym zamykaniem sklepów. Na kilka godzin miasto przestaje oddychać i odmawia dawania znaku życia.
Jeśli ktoś zna Włochy od strony Rzymu albo Mediolanu, puste ulice to dla niego nowina. Rzym w godzinie obiadowej ożywa, bowiem wszystkie biurwy i biurwowcy wymykają się do pobliskich knajpek na jedzenie, blokują ulice popijając krótką kawkę i gryząc kanapki z mozarellą, albo udają się na polowanie po wyprzedażach.
godzina 15.20
Deptak
Wszystko zamkniętete, chociaż
pełnia wyprzedaży. Karuzela
w oddali stoi bez ruchu. Nieliczni przechodnie, nawet samochody są rzadkim widokiem.
godzina 16.15
Sklepy otworzył‚y się 15 miut wcześniej. Karuzela w oddali już działa pełną parą. Deptak pełenn spacerowiczów, a na drodze co chwila jakiś samochód.
godzina 15.20
Plac Dalmacki
To jeden z głównych punktów komunikacynych w Terni. Tymczasem samochodów nie widać.
Plac Dalmacki
Zaczyna się robić gęto, chociaż pradziwy szał z trąbieniem i przepychaniem dopiero za godzinę.
godzina 15.17
Plac św. Franciszka
Knajpka w oddali zawsze gromadzi tłum sterczących gości, głównie nastolatków. O tej porze wszyscy raczej siedzą w domu, ruch uliczny raczej żaden.
Plac św. Franciszka
Robi się gęsto, chociaż głównie od samochodów. W knajpcejeszcze niewielu gości. Plac zagęści się przed dziewiętnastą, bo wtedy zaczyna się pora na wieczornego drinka.
Ale założenie, że zamykanie sklepów jest wyłącznie chorobą małych i średnich miast, jest bardzo dalekie od rzeczywistości. Wystarczy w sierpniu pojechać do Bolonii. Wszystkie sklepy w starej części miasta zamykane są na dwa tygodnie w okolicach 15go sierpnia. Znakomita większość zamyka się na całe dwa miesiące wakacji.
Kiedyś naiwnie sądziłam, że to dowód na to, że Włochy po prostu stać na zamykanie sklepów. Dziś się zastanawiam, czy ich na to stać.
0 komentarze:
Prześlij komentarz