Ostatnia niedziela miesiąca
Ścisk, tłok i sztuka gratis
Od czasu, kiedy jestem we Włoszech na stałe, chodzi mi po głowie odwiedzenie Muzeów Watykańskich. Jak się okazało, nie tylko mnie. Dlatego, kiedy tylko zobaczyliśmy ogłoszenie o wycieczce do muzeów w sensownej cenie, nie zastanawialiśmy się ani chwili. Mimo, że organizatorzy ostrzegali, że cena nie zawiera obiadu i że autokar wyrusza o skandalicznie wczesnej godzinie.
Do chwili, w której nie stanęliśmy w naprawdę długiej kolejce do wejścia na godzinę przed otwarciem muzeów, nie byliśmy świadomi, że oto mamy do czynienia z wolną wejściówką. Okazuje się bowiem, że Muzea Watykańskie w każdą ostatnią niedzielę miesiąca otwierają się na krótko wprawdzie, ale dla wszystkich, którzy chcą oszczędzić 11 euro.
Okazało się, że sensowna cena za wycieczkę nie była aż tak sensowna, bo gratis załapaliśmy się na stanie w deszczu i przeciskanie się do środka, a potem w środku. Na dokładkę nasz przewodnik został poinstruowany, że w południe wszyscy mamy stać już na placu i czekać na wyjście papieża. Z tych wszystkich powodów muszę przyznać, że warto wydać 11 euro na zwiedzanie muzeów i Palatynu. W środku jest bowiem co oglądać, poza tym można robić zdjęcia prawie wszędzie (z wyłączeniem Kaplicy Sykstyńskiej).
Mi po wycieczce pozostał spory niedosyt. I przeziębienie.